Masz pytania? Skontaktuj się z nami!

ul. Mokra 7, Kajetany

05-830 Nadarzyn

Tel. 22 112 19 51

   Tel. kom. 602 134 865

ul. Sokołowska 9/U-2

01-142 Warszawa

Tel. 22 100 45 30

   Tel. kom. 608 637 401

2018 © Udzialwbadaniu.pl Wszelkie prawa zastrzeżone

Uzależnienie od papierosów - zastanów się czy warto?

Palenie szkodzi, jest to niepodważalny fakt, który słyszymy na każdym kroku. Skoro tak to czemu tak wiele osób wciąż sięga po papierosy i tak trudno jest im zerwać z nałogiem? Czy naprawdę chwila z papierosem jest warta  utraty zdrowia, a nawet życia ?

 

Jak to się zaczęło?

Tytoń szlachetny (łac. Nicotiana tabacum), znany jest już od dawien dawna. Jako pierwsi tytoń odkryli Indianie, którzy hodowali go i palili w celach leczniczych, a także stosowali w obrzędach religijnych. Gdy Kolumb przywiózł do Europy nasiona tytoniu znalazł on zastosowanie, jako roślina ozdobna. Dopiero w 2. połowie XVI wieku Jean Nicot francuski lekarz rozpropagował palenie w swojej ojczyźnie, co miało być nota bene terapią leczniczą. Po 2 wojnie światowej, nikt nie przypuszczał że zaczynająca się moda na papierosy stanie się normą i destrukcyjnym nałogiem  Mimo, iż żyjemy w czasach mody na niepalenie,  coraz więcej młodych osób sięga po papierosy. Jednak czy naprawdę warto? 

 

Dane Ministerstwa Zdrowia

Ministerstwo Zdrowia alarmuje, iż prawie 9 milionów Polaków codziennie pali papierosy.  Aż 91 proc. palaczy „wpada” w nałóg jeszcze przed ukończeniem 25. roku życia. Rocznie ponad 60 tys. osób umiera z powodu chorób odtytoniowych. Palenie papierosów to poważny problem, który powoduje 90% zachorowań na raka płuc - jedną z głównych przyczyn zgonów, spowodowanych chorobami
nowotworowymi.

 

Jak to wygląda z  naukowego punktu widzenia ?
Dym tytoniowy zawiera szereg związków toksycznych, odkryto w nim około 400 różnych substancji chemicznych, z czego 10% mających działanie rakotwórcze. Jednym spośród wielu szkodliwych substancji jest alfabenzopiren typowy karcynogen, czyli substancja działająca pronowotworowo. Związek ten wyzwala mutację w genie p53, który jest tak zwanym "strażnikiem" naszego genomu. Uszkadzając ten gen otwiera wrota do rozwoju choroby nowotworowej. Gdy w komórce zostanie wykryte uszkodzenie DNA produkt białkowy prawidłowego, niezmutowanego genu p53 ma za zadnie wprowadzać uszkodzoną komórkę na drogę apoptozy, czyli programowanej śmierci komórki.  Wyeliminowana z organizmu uszkodzona komórka, która mogłaby stać się komórką nowotworową już nam nie zagraża. Mutacja genu p53 wywołana przez działanie alfabenzopirenu uniemożliwia ochronę genomu przez nasz własny organizm. 

 

Każdy papieros zawiera również niewielkie ilości radioizotopu – Polonu-210, znanego za sprawą polskiej noblistki Marii Curie-Skłodowskiej.  Palacz papierosów, który wypala paczkę dziennie podlega napromieniowaniu tożsamemu 250-300 standardowym zdjęciom rentgenowskim rocznie.

 

Kolejna substancja to dioksyny. Nazwa ta niektórym może kojarzyć się z byłym prezydentem Ukrainy. W 2004 roku miała miejsce próba otrucia Wiktora Juszczenki dioksynami, a skutki otrucia odzwierciedlała jego zniszczona twarz. Co prawda zniszczeń tych nie spowodowało palenie papierosów, a narażanie go na duże dawki dioksyn. Niemniej  jednak powinno to podziałać za wyobraźnię osób palących. 

 

Kolejnymi skutkami palenia są przewlekła obturacyjna choroba płuc czy niepłodność stająca się coraz poważniejszym problemem współczesnych czasów. Chyba każdy z nas chciałby mieć także olśniewający uśmiech, jednak palacze papierosów mogą o tym jedynie pomarzyć. Muszą borykać się z parodontozą, żółknieniem, a z czasem nawet brązowieniem zębów. Zmiany te są zauważalne już po roku regularnego palenia.

 

 

Dlaczego papieros uzależnia? 

Głównym związkiem winnym temu zjawisku jest nikotyna. Pierwszy papieros zazwyczaj nie jest wspominany najlepiej, mogą mu towarzyszyć nudności, wymioty czy ataki kaszlu. To w ten sposób organizm stara się bronić przed zatruciem. Jednak z każdym kolejnym dostarczane są mu coraz to większe ilości nikotyny, która jest substancją psychoaktywną, a jej działanie uzależniające można porównać do działania heroiny czy kokainy. Nikotyna ma zdolność do oddziaływania na ośrodkowy układ nerwowy, która jest związana z pobudzaniem neuroprzekaźników. Działanie nikotyny jest uzależnione od dawkowania. Przy niskich dawkach wpływa stymulująco na nasz układ nerwowy, przyspiesza tętno, rozszerza źrenice i zwiększa ciśnienie krwi ponadto aktywizuje mózg do pracy, polepsza pamięć, a także zwiększa koncentrację. Badania wykazały, iż nikotyna wpływa również  na zwiększone wydzielanie dopaminy. Ten neuroprzekaźnik, potocznie nazywany „hormonem szczęścia” warunkuje dobre samopoczucie, odpowiada za odczuwanie przyjemności, a także dodaje energii. Podawanie nikotyny powoduje także wyrzut noradrenaliny, substancji zwanej „hormonem aktywności”.

 

W przypadku większych dawek nikotyny palacz odczuwa rozluźnienie, spowodowane zmniejszeniem  poziomu acetylocholiny. Głębokie zaciąganie się dymem papierosowym redukuje stres i uspokaja. Dzięki nikotynie palacze są w stanie lepiej przystosować się do otaczającej ich rzeczywistości oraz sprawniej funkcjonować w społeczeństwie.

 

Mogłoby się wydawać, że nikotyna niesie za sobą same korzyści, jednak nic bardziej mylnego. Na całym świecie trwają spory dotyczące wpływu nikotyny na pojawienie się i rozwój zmian nowotworowych. Do końca XX wieku sądzono, że sama substancja nie wpływa na procesy nowotworowe w organizmie, a za zwiększone ryzyko choroby odpowiada wdychanie dymu tytoniowego. W ostatnich latach niektórzy naukowcy zaczęli podważać ten pogląd. Niemniej jednak udowodniono, iż nikotyna pobudza pracę układu trawiennego i zwiększa produkcję soków żołądkowych, co skutkuje częstszym występowaniem wrzodów żołądka i dwunastnicy u palaczy. Ponadto niszczy śródbłonek naczyń przez co zwiększa ryzyko wystąpienia zawału czy też udaru mózgu.

 

Życie z nałogiem 

Nałóg zaczyna się niewinnie, od kilku papierosów w ciągu tygodnia, aż po całą paczkę wypalaną w ciągu dnia. W pewnym momencie to papieros zaczyna definiować życie, wyznaczać czas na przerwę, stanowi on jedyną metodę uspokojenia i odnalezienia się w sytuacjach stresowych. Dzień bez papierosa staje się  dniem pełnym niepokoju, człowiek skupia się jedynie wokół potrzeby zapalenia i zaspokojenia potrzeb organizmu. Uzależnienie psychiczne objawiające się sięganiem po papierosa w ściśle określonych sytuacjach bądź miejscach, a także wykonywanie czynności pod wewnętrznym przymusem, który jest trudny do pohamowania znacznie wpływają na życie palacza. Mimo poczucia bezradności i utraty kontroli nad tymi zachowaniami, a także świadomości szkodliwego działania papierosów osoba paląca nie jest w stanie powstrzymać się od palenia. Początkowo pojawiające się uzależnienie psychiczne, które zmusza do sięgnięcia po kolejnego papierosa przeradza się w uzależnienie fizyczne, powodujące występowanie objawów zespołu odstawiennego. Brak stymulacji receptorów nikotynowych, który występuje już po kilku godzinach od wypalenie ostatniego papierosa powoduje szereg niekorzystnych objawów takich jak rozdrażnienie, niepokój, zmęczenie, spadek koncentracji, zaburzenia apetytu, zaburzenia snu czy też zmęczenie.

 

Warto zauważyć, iż osoby które żyją z nałogiem szkodzą nie tylko sobie, ale i swoim bliskim. Bierne palenie, czyli wdychanie dymu tytoniowego wydychanego przez osobę palącą, również jest źródłem silne toksycznych i trujących substancji odpowiedzialnych za wywoływanie zmian nowotworowych. Substancje powstałe w wyniku spalania wyrobów tytoniowych ulegają szeregowi przemian chemicznych,  dzięki czemu zawierają 4-krotnie więcej nikotyny i 35 razy więcej dwutlenku węgla, niż dym wdychany przez aktywnego palacza.

 

Jeśli kobieta będąca w ciąży pali tytoń naraża nie tylko siebie, ale i swoje nienarodzone dziecko, które już od początku życia może zmagać się z niektórymi objawami uzależnienia od tytoniu. Badania wykazują, iż palenie w ciąży może wpływać na rozwój umysłowy dziecka, a także powodować problemy z układem immunologicznym. Każda przyszła matka odpowiedzialna nie tylko za siebie, ale za i nowe życie, które wydaje na świat powinna zadać sobie pytanie czy  złudna chwila przyjemności z papierosem jest warta utraty zdrowia, a czasem i życia własnego dziecka?

 

Dziecko w miarę rozwoju i kształtowania własnej osobowości wzoruje się na rodzicach i powiela ich zachowania.  Rodzice uzależnieni od tytoniu nie stanowią dobrego wzorca, a wręcz  narażają dziecko na utratę zdrowia. Warto podkreślić, iż młodzież szkolna ma większe skłonności do silnego uzależnienia od tytoniu w porównaniu z dorosłymi. Nastolatek powielając zachowania otaczających go dorosłych, a także ulegając wszechobecnej modzie skazuje się nie tylko na ryzyko wystąpienia zaburzeń układu oddechowego, takich jak astma i mukowiscydoza, ale i takich stanów, jak: anemia sierpowata, cukrzyca, młodzieńcze zapalenie stawów.

 

Jak poradzić sobie z uzależnieniem ?

Wychodzenie z nałogu wymaga sporych pokładów silnej woli i samozaparcia, jednak jest to walka, którą każdy jest w stanie zakończyć zwycięstwem. Jeśli własne zdrowie nie jest wystarczającym motywatorem to niech zdrowie i życie bliskich osób będzie rekompensatą trudności jakie trzeba pokonać wychodząc z nałogu. W procesie rzucania palenia z pomocą przychodzą środki farmaceutyczne oferujące zastępczą terapię nikotynową. Przyjmowanie nikotyny ogranicza szkodliwość palenia tytoniu, a także pomaga zmniejszać w sposób planowany i systematyczny dostarczanie nikotyny do organizmu. Dzięki zastosowaniu tej metody wyciszanie receptorów nikotynowych trwa dłużej, jednak objawy abstynencji nikotynowej są mniej dotkliwe. W Polsce są dostępne również inne preparaty pozbawione nikotyny, które mają zdolność blokowania receptorów nikotynowych, jednak ich dobór i stosowanie powinno być konsultowane z lekarzem.  Czasem w walce z nałogiem wystarczy jedynie, a może przede wszystkim silna wola oraz chęć powrotu do zdrowia i odzyskania kontroli nad własnym życiem.

 

Pamiętaj! Żadne korzyści z palenia tytoniu nie równoważą związanego z nim ryzyka.  

Daria Malicka

Pracuje w Bioresearch na stanowisku As. Kierownika Laboratorium/As. Koordynatora Badań od 2019 roku.

Ukończyła analitykę medyczną na Collegium Medicum im. Ludwika Rydygiera w Bydgoszczy, Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Jest współautorką artykułów naukowych skupiających się wokół roli stresu oksydacyjnego i wpływu antyoksydantów na rozwój chorób neurodegeneracyjnych. Wielbicielka literatury, której ulubionym gatunkiem są thrillery medyczne.