Chcesz wziąć udział w badaniach? Zadzwoń do nas !
Tel. 602 134 865   Bezpłatna infolinia: 800 919 545

Wywiad z Panem Pawłem

Chciałabym dowiedzieć się, co skłoniło Pana do wzięcia udziału w badaniu klinicznym?

-Główną motywacją była świadomość, że mam możliwość przyczynienia się do rozwoju medycyny i pomocy chorym. Naturalnie, nie bez znaczenia był też fakt, że udział w badaniu wiąże się z rekompensatą finansową... Co ważne, sama chęć uczestnictwa w badaniu klinicznym nie wystarcza, włączenie uczestników do badania poprzedzają szczegółowe badania. Rzadko kto z młodych ludzi decyduje się na okresowe, gruntowne badania bez wyraźnej przyczyny... Ja też nie należę do wyjątków. Dzięki bezpłatnym badaniom w ramach wizyty kwalifikacyjnej upewniłem się, że jestem zdrowy. Nawet gdybym nie zakwalifikował się do późniejszego etapu -badania właściwego, to warto było się przebadać. Ale..., zakwalifikowałem się!

Czy ktoś z Pana rodziny lub przyjaciół jest (lub był) uczestnikiem badań klinicznych? Albo może cierpi na jakąś chorobę? Czasem choroba bliskich zmusza do zainteresowania dostępnymi metodami leczenia danej choroby i stanowi bodziec żeby samemu zaangażować się w badania, „popchnąć” naprzód badania nad obiecującym lekiem w konkretnym wskazaniu...

-Nie, nie mam w swoim otoczeniu nikogo przewlekle chorego, ani nikt mnie nie namówił do udziału w badaniu. Przyszedłem na badanie razem z kolegą, spędziliśmy razem czas, którego pewnie nie udałoby nam się w innych okolicznościach wygospodarować. A już na pewno nie tyle czasu... Odrobiliśmy zaległości towarzyskie i niejako przy okazji wzięliśmy udział w badaniu. Może ktoś w przyszłości na tym skorzysta?

Z czym kojarzy się Panu termin „badanie kliniczne”? Pierwsze skojarzenie...?

...badanie nowych leków.

Skąd dowiedział się Pan o Ośrodku BioResearch Group?

-Z Facebooka.

Czy był to Pana pierwszy udział w badaniu klinicznym?

-Nie. Kilkakrotnie brałem udział w badaniach klinicznych. Swoich znajomych też zachęcam do udziału.

Jak ocenia Pan warunki w Ośrodku BRG oraz personel?

-Pobyt w Ośrodku oceniam bardzo dobrze: miły personel, warunki w pokojach są super. W każdym pokoju telewizor, łazienka oraz dostęp do wi-fi! Spodziewałem się raczej warunków jak w publicznym szpitalu, a tu panują warunki jak w hotelu. Bardzo wysoki standard!

Czy był Pan może w ogrodzie lub parku otaczającym Ośrodek?

- Tak. Chociaż nigdy nie miałem czasu na dłuższą wędrówkę po parku -bo jest dość rozległy, a ja zaraz po wizycie w Ośrodku jadę do domu lub pędzę do pracy, ale kolega namówił mnie ostatnio na szybką wizytę w mini-zoo. Nie miałem pojęcia, że są tutaj nawet renifery.

A czy konieczność dojazdu pod Warszawę nie zniechęca?

-Nie. W każdym razie nie była to dla mnie kwestia rozstrzygająca w podjęciu decyzji o udziale w badaniu. Rekompensata uzyskana za udział w badaniu jest znacznie wyższa niż koszty dojazdu. 20 minut w samochodzie lub kilka przystanków autobusem nie stanowią dla mnie większego problemu...

Czy konieczność odbycia wizyt ambulatoryjnych (jeśli takie są zaplanowane w harmonogramie badania) to duża niedogodność?

-Raczej nie... Wiem o nich wcześniej, a więc planuję czas, żeby móc na nie dojechać. Ponadto wizyty ambulatoryjne są bardzo krótkie.

Pytała pani jeszcze o personel ośrodka... -Świetny, pomocny. Zawsze jakaś pielęgniarka jest dostępna, nigdy też nie miałem problemu żeby porozmawiać z lekarzem.

Czy czuł się Pan „królikiem doświadczalnym” -bo taką „etykietkę” przypisują uczestnikom badań osoby, które nigdy nie zetknęły się z badaniami. I co powiedziałby Pan osobie, która nigdy nie uczestniczyła w badaniu, a wyraża opinię, że badania kliniczne służą wyłącznie realizacji interesów finansowych firm farmaceutycznych, a bezpieczeństwo uczestników stoi na dalszym planie? Takie opinie też niektórzy wygłaszają...

-Nie, nie czułem się „królikiem”... W każdej chwili wiedziałem co i dlaczego będzie robione, rozumiałem celowość tych wszystkich procedur. Ponadto, gdy tylko miałem jakieś wątpliwości to lekarze oraz koordynatorzy wyczerpująco wszystko tłumaczyli.

Czy w takim razie czuł się Pan bezpiecznie podczas badania? Jak ocenia Pan nadzór lekarski?

-Tak, czułem się bezpiecznie. Nawet jeśli zdarzyło się komuś omdlenie, to wszyscy widzieli z jakim zaangażowaniem cały personel pomagał tej osobie. W zespole medycznym są doświadczeni lekarze oraz pielęgniarki. I jest sala intensywnego nadzoru, z której -na szczęście- nie musieliśmy nigdy korzystać.

Podczas pobytu w ośrodku zawsze czułem się bezpiecznie, wszystko jest logicznie zorganizowane - każdy wie co ma robić. Indywidualne harmonogramy dla każdego z uczestników pozwalają zaplanować sobie czas wolny.

Czy przed przystąpieniem do badania miał Pan wystarczającą wiedzę w kwestii badanego produktu i przebiegu badania? Czy szukał Pan gdzieś w Internecie (lub konsultował się z lekarzem) informacji o substancji czynnej zawartej w badanym produkcie? Czy zdał się Pan na informacje przekazane podczas spotkania informacyjnego i zawierzył instytucjom (Urzędowi Rejestracji Leków i Komisji Bioetycznej, których zgody są warunkiem prowadzenia badań), które dopuściły do przeprowadzenia tego badania?

-Przed badaniem organizowane było spotkanie informacyjne, na którym Pani doktor (Badacz Główny) opowiadała szczegółowo o badaniu, ponadto odpowiadała na pytania uczestników. Dodatkowo każdy z potencjalnych uczestników badania -obecnych na spotkaniu informacyjnym- otrzymał egzemplarz informacji dla uczestnika, do samodzielnej lektury.

Wróćmy jeszcze do pobytu uczestników w ośrodku. Czy posiłki były wystarczające, smaczne?

-Posiłki, wiadomo, kwestia indywidualnego smaku i przyzwyczajeń. Tutaj muszą być standaryzowane -to wymóg protokołu. No i trzeba zjeść wszystko, co się otrzyma, o ściśle określonej godzinie. Owszem, jadłem dania, których nie lubię (twarożek), ale nigdy nie byłem głodny. Serwowane porcje wystarczały mi w zupełności.

A w jaki sposób „zagospodarowywał” Pan czas wolny -pomiędzy procedurami medycznymi?

- Spałem! Odespałem zaległości. Poza tym miałem czas na przegadanie wielu spraw w kolegą (bo żaden z nas wreszcie nigdzie się nie spieszył), pozostały czas poświęciłem na zdalną pracę na komputerze. Miałem dostęp do wi-fi, więc mogłem pracować. Ale inni oglądali telewizję, grali w karty, czytali książki. Bardzo fajne jest to, że można ze sobą zabrać komputer, tablet, książki itp.

Co w takim razie uważa Pan za największy mankament Ośrodka?

-Hmm..., no może ta lokalizacja i dojazd, ale czy to aż tak duże utrudnienie?

Co stanowiło największą uciążliwość dla Pana?

-Pobrania krwi. Ale wiadomo..., to badanie kliniczne. Wyniki badań muszą skądś pochodzić.

A czy restrykcje związane z uczestnictwem w badaniu były dla Pana trudne do zaakceptowania? Które są najtrudniejsze do przestrzegania? Bo ja na przykład nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez porannej kawy..

-Nie miałem problemu z „wdrożeniem” ograniczeń związanych z udziałem w badaniu.

Nie palę papierosów, nie piję kawy, nie lubię grejpfrutów, preparatów ziołowych nie łykam... Nawet jak trzeba wstać o 6 rano, żeby przyjechać na czczo -na pobranie krwi, to nie jest to duży problem.

Czy wysokość rekompensaty jest adekwatna do czasu jaki poświęca się na udział w badaniu?

-Jest wystarczająca.

Czy rozważa Pan wziąć udział w kolejnych badaniach prowadzonych w BRG?

-Tak. Jak minie trzymiesięczny okres karencji, w którym nie mogę brać udziału w badaniu, zapiszę się na kolejne.

Czy zachęciłby Pan inne osoby do udziału w badaniach klinicznych?

-Tak, na kolejne badanie ponownie idę ze znajomymi. Nasza grupa rośnie w siłę -dołączają kolejni.

Czy podpisałby się Pan pod stwierdzeniem: „badania kliniczne przyczyniają się do rozwoju nowoczesnej medycyny i poprawy bezpieczeństwa stosowania leków”?

-Zdecydowanie tak.

Dziękuję za rozmowę!

2018 © Udzial w badaniu.pl Wszelkie prawa zastrzeżone